Następnego dnia obudziłam się o wiele wcześniej niż poprzedniego. Nie mogłam spać przez całą noc. Bo myślałam o tym co się stało dzień wcześniej. Wkońcu wstałam z łóżka, umyłam się, ubrałam, uczesałam i zjadłam śniadanie. Potem postanowiłam iść na spacer, przejść się po parku. A z tego powodu, że uwielbiam długie spacery nie mogłam sobie odmówić. Złapałam jeszcze tylko w rękę torebke, włożyłam okulary przeciwsłoneczne i wyszłam z domu. Szłam spokojnie rozglądając się po Legnicy. Po 10 minutach drogi doszłam do parku, usiadłam tam na ławce i zaczęłam się przyglądać kaczkom i łabędziom pływającym po stawie. Nagle poczułam dłoń na swoim ramieniu:
~Cześć!-usłyszałam znany mi już wcześniej głos, odwrociłam się i ujrzałam Jasia
~Hej. Wystraszyłeś mnie-odpowiedziałam
~W takim razie przepraszam-mówiąc to usiadł koło mnie na ławce-i znowu się widzimy-po chwili dodał
~No jakoś tak wyszło. A co tu robisz? I jak mnie poznałeś? -zapytałam sciagając okulary-Miałam przecież na sobie ciemne okulary i zresztą widzieliśmy się tylko raz.-zapytałam
~Olka, takich dziewczyn jak ty się nie zapomina, a jestem tu z psem. Tam biega-wskazał ręką na Ariego i go zawołał
Gdy podszedł pogłaskałam go i chwilę się z nim pobawiłam. Potem pożegnałam się z Jasiem:
~Wiesz co...musze już lecieć. Pa
~Pa! Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy!
Gdy tylko oddaliłam się od Jasia i byłam pewna, że mnie już nie widzi zaczęłam piszczeć sama do siebie ze szczęścia. Przy nim wolałam zachować spokój. Po 20 minutach drogi dotarłam w końcu do domu, wchodząc rzuciłam torebke na kanape w salonie. Wzięłam z kuchni jabłko i rozłożyłam się na kanapie przed telewizorem. Sięgłam po torebkę leżącą tuż obok, by wyciągnąć telefon. Wtedy wypadła z niej jakaś karteczka. Podniosłam ją z podłogi i z uśmiechem na twarzy przeczytałam "Zadzwoń! Czekam :)" i podany był numer telefonu. Domyśliłam się, że to Janek bo tylko z nim tego dnia się widziałam. Wachałam się czy zadzwonic, ale w końcu wykręciłam numer telefonu do Jasia i już po chwili usłyszałam w słuchawce jego głos, jakby czekał na mój telefon:
~Halo?
~Cześć! To ja. Olga
~No hej. Ciesze się, że zadzwoniłaś!
~To miło. A chciałeś coś konkretnie?
~No tak. Może wyjdziemy gdzieś razem? Do jakiejś kawiarni, do kina? Gdzie tylko zechcesz. Co ty na to?
~Czemu nie. Kiedy? Gdzie? I o której?
~Dziś o godzinie 13.00. Za dwie godziny. Możemy się spotkać tam gdzie rano w parku. Pasuje?
~Pewnie. W takim razie dozobaczenia!
~Pa, dozobaczenia.
Zaczęłam się cieszyć w głębi duszy. Musiałam się jakoś fajnie ubrać i uczesać, a miałam wkońcu tylko niecałe dwie godziny. Nie lubiłam nosić sukienek ani spódnic, znalazłam więc w szafie jakieś krótkie szorty i jasnozielony, błękitny top. Zjadłam coś na szybko i tuż przed wyjściem rozczesałam jeszcze włosy. O 12.30 wyszłam z domu, o 12.50 byłam już na miejscu. Jaś tam już na mnie czekał siedząc na ławecze z bukietem róż w ręce.
__________________________________________________________
I jak? Podoba się? :) Dziękuję za wszystkie wejścia, które do tej pory się pojawiły! :) Zapraszam też na mojego wattpada: http://www.wattpad.com/user/firaneeczka/about
mnie się podoba!<3 tylko zanim opublikujesz rozdział dokładnie sprawdź ortografię, bo widziałam, że tak były małe błędy, ale to tylko taki mały rażący błąd, a do tego polecam, żebyś dodawała trochę więcej szczegółów zwłaszcza przy dialogu, na przykład gestykulacje, uczucia, a wtedy lepiej się to będzie czytało, czekam na następny rozdział :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wszystkie rady :) i przyznam się, że dalsze części już są. http://www.wattpad.com/user/firaneeczka/about <---o tutaj :) ten blog powstał dla tych moich czytelników, którym nie odpowiadało czytanie na wattpadzie.
Usuń