Cześć! Mam na imię Olga i mam 17 lat. Przyjaciele mówią na mnie Olka, nawet nie wiem skąd to się wzięło. Mam zielone oczy i jestem blondynką. Chodzę do 2 klasy liceum. Mieszkam w Legnicy od zawsze. Bardzo lubie to miasto i ciesze się, że akurat tu mieszkam. Moim idolem jest jutuber Jan Dąbrowski. Uwielbiam go! Niestety nie miałam okazji jeszcze go poznać, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.
Niedawno skończył się rok szkolny i teraz mamy początek wakacji. Bardzo się z tego powodu cieszę, pomimo, że nigdzie w tym roku nie wyjeżdżam, a przynajmniej narazie nie planuję żadnych wyjazdów. Wstałam dzisiaj rano jak zwykle około godziny 12.00. Umyłam się, uczesałam w wysokiego koka i włożyłam na siebie białą koszulke JDabrowsky Wear i krótkie szorty. Zjadłam na śniadanie tosty, a potem spakowałam w torebke najpotrzebniejsze rzeczy, aby wyjść z domu. Złapałam jeszcze tylko zieloną teczke z dokumentami dotyczącymi pracy, włożyłam miętowe trampki i wybiegłam z domu na miasto. Musiałam zanieść do butiku jakieś papiery i dokumenty o umowę o prace. Chciałam sobie trochę w wakacje więcej dorobić. A więc szłam spokojnie chodnikiem po Legnicy sprawdzając czy w teczce mam wszystkie dokumenty. Nagle ktoś wpadł na mnie od tyłu, a ja upuściłam na ziemię wszystkie papiery. Chciałam zacząć je zbierać, ale niestety wiatr jej rozwiał po całym mieście. Wkurzona odwróciłam się i właśnie miałam zacząć wrzeszczeć na chłopaka nieco starszego ode mnie, który wpadł na mnie gdyż nagle uświadomiłam sobie kto to jest. Przede mną stał wysoki brunet o piwnych oczach. Był to sam Jan Dąbrowski. Zaniemówiłam. Chłopak zaczął mnie przepraszać i dopytywać się czy może mi jakoś wynagrodzić to zdarzenie. Po chwili ogarnęłam się i odpowiedziałam jak gdyby nigdy nic:
~No nie wiem. To były dla mnie bardzo ważne dokumety. Masz szczęście, że w komputerze mam kopie zapasową.
~To świetnie. I jeszcze raz bardzo przepraszam. A tak wogule to cześć, Janek jestem.
~Cześć, wiem jak masz na imię. Ja jestem Olga.
~Miło mi.
~Mi też.
~Mieszkasz tu w Legnicy?-zapytał mnie Jan
~Tak.-krótko odpowiedziałam-no to cześć, ja już musze lecieć. Pa-po chwili dodałam i się oddaliłam
~Dozobaczenia!-usłyszałam jescze z daleka krzyk Jana
Wróciłam odrazu do domu. Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łużko. Nie mogłam uwierzyć w to co właśnie się stało. Najzwyczajniej w świecie rozmawiałam sobie z Jasiem Dąbrowskim.
_____________________________________________________
O to pierwszy rozdział mojego FF o Jasiu. Piszcie czy Wam się spodobał i czy waszym zdaniem powinnam dalej go pisać. :) To opowiadanie piszę także na wattpadzie. Tam rozdziałów jest już o wiele więcej. Jeśli ktoś woli czytać właśnie tam to zapraszam --->http://www.wattpad.com/user/firaneeczka/about
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz